Jak nie budować – dekarska wpadka część pierwsza

19Bardzo się cieszę, że jesteście tutaj dzisiaj ze mną. Przed nami kolejna ciekawa opowieść. Pewna Pani podjęła się wykończenia poddasza użytkowego i wymiany dachy w swoim domu. Do tego zlecenia wynajęła miejscowego dekarza, która sam zapewnia o swoim profesjonalizmie, a ludzie w miejscowości nie zaprzeczają. Jak się okazało sama więźba dachowa była w dobrym stanie i nie trzeba było jej wymieniać. Także została do zrobienia wymiana blachodachówki, montaż membrany u wykonanie ocieplenia po skosach tego dachu. Nasza główna bohaterka sama wybrała dachówkę, którą chciała i jej wzór. Jednak sam zakup powierzyła wykonawcy. Dekarz sam wymierzył dach i do tego dokupił wszystkie niezbędne do działania materiały. I zaczął prace nad tym. Kobiecie która totalnie nie znała się na tej tematyce, wydawało się, że wszystko idzie dobrze. A dekarz zrobił swoje. Zamontował blachodachówkę, membranę i ocieplenie. Poza tym również pojawiło się kompletne orynnowanie. W takim razie co poszło nie tak? O tym w drugiej części wpisu.