Jak nie budować – dekarska wpadka część druga

20W pierwszej części wpisu skończyliśmy na tym, że dekarz wykonał swoją pracę, a właścicielka domu uznała, że są one dobrze wykonane. Jednak już przy pierwszych intensywnych opadach można było zauważyć niedociągnięcia w pracy wspomnianego dekarza. Więc co było nie tak? Dekarz przyczepił rynny nie stosując kilkumilimetrowego spadu. A jaki to dało efekt? Woda nie spływała do rur, tylko zostawała w rynnach. No więc po kilku miesiącach na skosach pojawiły się niepokojące zacieki. Dekarz stwierdził, że to zjawisko normalne i nie ma się czym przejmować. Jednak kobieta poszła się poradzić innego fachowca, który od razu dopatrzył się błędów. Dodatkowo na dachu znajdowało się za mało dachówek wentylacyjnej. Ale w tym przypadku na szczęście źle wykonaną prace dało się wyegzekwować, więc nasza główna bohaterka nie straciła na tym. Jednak jest to nauczka dla nas, żebyśmy nie starali się zrobić wszystkiego po najniższej cenie, czy po znajomości. Pamiętaj, że lepiej zapłacić więcej, by było dobrze zrobione i służyło nam przez lata niż zaraz się popsuło i trzeba było to robić jeszcze raz albo co gorsza poprawiać i wydać jeszcze więcej pieniędzy.